Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobra osobiste. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobra osobiste. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 października 2008

Nickname jako dobro osobiste cz.2

Ponad miesiąc temu wspomniałem o orzeczeniu SN w sprawie ochrony nickname’u (sygn. akt II CSK 539/07) i moich wątpliwościach związanych z podstawą takiej ochrony. Dziś chciałem kontynuować temat. Załóżmy (tak jak to zrobił miszka w komentarzu), że nickname to nic innego jak pseudonim. Spróbujmy zatem wskazać cechy charakterystyczne dla tego dobra i jego ochrony.

Czy każdy pseudonim jest chroniony? Aby odpowiedzieć negatywnie na tak postawione pytanie, należy wskazać kryteria, według których ochrona będzie przyznawana. Można stwierdzić, że prawo do pseudonimu chroni więź osoby fizycznej z obranym przez nią określeniem. W takim przypadku ocenie podlegałaby intensywność tej więzi, czyli jak bardzo dana osoba utożsamia się ze swoim pseudonimem. Niestety takie kryterium jest mało przydatne, ponieważ odwołuje się wyłącznie do przeżyć jednej osoby, a przez to nie jest możliwe jego obiektywne wyrażenie.

Innym kryterium może stać się treść samego pseudonimu. W zasadzie pseudonimem może być dowolne wyrażenie. Niewątpliwie oryginalny pseudonim sprzyja jego rozpoznawalności. Jednakże z punktu widzenia jego ochrony jako dobra osobistego nie jest decydujące czy użytkownik podpisuje się „carpcov” czy „mlody16”.

Kolejnym sposobem jest uznanie, że tylko pseudonimy rozpoznawalne zasługują na ochronę. Takie rozwiązanie sprowadzałoby się do wymogu wykazania przez uprawnionego, że jego pseudonim cieszy się renomą w określonym środowisku. Niedoskonałymi, ale w miarę obiektywnymi miernikami renomy mogą być komentarze otrzymane od innych użytkowników (np. Allegro), mierniki wysłanych postów (fora dyskusyjne). Nie bez znaczenia pozostaje również długość okresu posługiwania się pseudonimem. Środowiskiem jest niewątpliwie jest ten portal, na którym użytkownik jest zarejestrowany. Jednakże w przypadku, kiedy portale połączone są tematycznie (dot. specjalistycznych dziedzin lub bardzo precyzyjnie określonego tematu – np. jednej gry komputerowej) lub jest duża liczba wspólnych użytkowników to można przyjąć, że środowiskiem będzie grupa portali. Krótko mówiąc, dobro osobiste w postaci pseudonimu powstaje nie w chwili obrania go przez daną osobę, ale w momencie nabrania przez ten pseudonim cech odróżniających (renomy). Ochrona obejmuje tylko środowisko, na którym pseudonim cieszy się renomą. Posługiwanie się takim kryterium uważam z właściwe.

Typologia naruszeń. Jak zostało wcześniej napisane, prawo do pseudonimu chroni więź osoby fizycznej z obranym przez nią określeniem. W związku z tym chciałbym krótko wskazać na dwa typy naruszeń.

„Podszywanie się”. Ten typ polega na użyciu cudzego pseudonimu jako własnego. „Podszywanie się” należy zakwalifikować jako czyn bezprawny, ponieważ jego efektem jest wykorzystanie cudzej renomy. Wytwarza się błędne przekonanie, że wypowiedzi lub inne zachowania uczynione przez „podszywającego się” wychodzą od osoby pierwotnie posługującej się pseudonimem. W przypadku wielu usług ryzyko wystąpienia tego naruszenia jest ograniczane przez strukturę portali. Nie jest wtedy możliwe zarejestrowanie konta na nickname, który już występuje na portalu.

Użycie pseudonimu podobnego. Ten czyn można uznać za bezprawny z tych samych przyczyn co „podszywanie się”. Jednakże o ile w poprzednim typie ryzyko wprowadzenia w błąd było domniemane, to w tym przypadku należy udowodnić prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd.

Użycie pseudonimu w celu wskazania na osobę, która się nim posługuje lub na działalność tej osoby nie stanowi naruszenia prawa do pseudonimu, choćby owo użycie odbyło się bez zgody uprawnionego. Sformułowanie „carpcov to pijak i rozpustnik” z punktu widzenia mojego prawa do pseudonimu jest indyferentne. Oczywiście w tym przypadku można przyjąć naruszenie dobrego imienia. Podobnie zresztą postąpił w przytoczonej na wstępnie sprawie sąd okręgowy. Moim zdaniem, rozważania na temat nickname’u powinny być ograniczone do rozstrzygnięcia czy nick może identyfikować osobę fizyczną, a więc czy należy go uznać za odmianę pseudonimu.

niedziela, 28 września 2008

Nickname jako dobro osobiste cz.1

Chciałbym zwrócić uwagę na wyrok Sądu Najwyższego z 11 marca 2008 roku (sygn. akt II CSK 539/07). Tekst uzasadnienia dostępny jest dzięki uporowi Tomasza Rychlickiego. O perypetiach związanych z jego otrzymaniem można poczytać tu i tu.

Stan faktyczny pokrótce przedstawiał się następująco:

Powód był użytkownikiem serwisu aukcyjnego Allegro. Jedno ze swoich kont zarejestrował na nazwę „cezcez”. Obecnie konto mimo, że zawieszone ma 553 punkty rankingowe, a więc można przyjąć, że cieszyło się dobrą renomą. W dniu 17 styczniu 2003 na forum „Cafe Nowe Allegro” pracownik serwisu zarzucił użytkownikowi cezcez nieuczciwość i prywatę. Oskarżenia miały związek z uczestnictwem powoda w aukcjach typu „pozytyw za 0,01 zł”, które miały na celu jedynie zwiększanie reputacji kont. Równolegle Allegro wypowiedziało powodowi umowę o świadczenie usług. Pozew dotyczył naruszenia dóbr osobistych w zawiązku z wypowiedziami na forum „Cafe Nowe Allegro”.

Sąd Okręgowy uznał powództwo stwierdzając, że „dobre imię jest chronione na wielu polach aktywności życiowej człowieka i nie można co do zasady wyłączyć takiej ochrony w przypadku działalności danej osoby w środowisku internetowym”. Oznacza to, że nazwa użytkownika stanowi dobro podobne do pseudonimu i podlega ochronie. Zdania tego nie podzielił Sąd Apelacyjny, łącząc nickname użytkownika wyłącznie z faktem przydzielenia konta w konkretnym serwisie. Zgodnie z taki poglądem nickname ma charakter wyłącznie techniczny i służy do indywidualizacji operacji (w tym przypadku aukcji). Kasacja wniesiona przez powoda do Sądu Najwyższego została oddalona. Jednakże co jest najbardziej zaskakujące i może mieć olbrzymie znaczenie SN nie neguje uznania nazwy użytkownika za dobro chronione, a jedynie ogranicza się do stwierdzenia, że wypowiedź pracownika Allegro na forum mieściła się w ramach dozwolonej krytyki, a więc nie była bezprawna.

Wątpliwości budzą podstawy ochrony nickname’u. SN salomonowo stwierdza, że nazwa użytkownika będzie podlegała ochronie prawnej na takiej podstawie, na jakiej ochronie podlega nazwisko, pseudonim, czy też firma, pod którą osoba fizyczna prowadzi działalność gospodarczą”. Takie sformułowanie co wskazuje na przepis art. 24 k.c. i analogiczny art. 4310 k.c., a więc ochronę nickname’u jako dobra osobistego. Jednakże w następnym zdaniu sędzia sprawozdawca zauważa, że „brak jest jednocześnie podstaw do traktowania samej nazwy użytkownika jako odrębnego dobra osobistego osoby fizycznej”, na czym kończy wywód. Jaką ochronę miał SN na myśli? Według mnie nickname nie może być chroniony na podstawie wspomnianych przepisów bez uznania go za samodzielne dobro osobiste. Widać tutaj pewną niekonsekwencję.

Po głębszym zastanowieniu można zrozumieć powściągliwość SN w formułowaniu kategorycznych wniosków. Przy otwartym katalogu z art. 23 k.c. nie ma przeszkód do uznania każdej wartości związanej z człowiekiem za jego dobro osobiste. Wystarczy, aby w ocenie społecznej (obiektywnej), a precyzyjniej w ocenie sądu związek ten wart był ochrony. W społeczeństwie, które coraz większą część swojej aktywności przenosi do sieci, nickname może być chroniony jako oznaczenia osoby fizycznej. Jednakże z drugiej strony byłoby to pierwsze dobro osobiste, w pełni zbywalne. W tym miejscu należy przypomnieć spostrzeżenia SA w omawianej sprawie, które wskazywały, że nazwa użytkownika jest tylko jednym z elementów konta. Można sobie wyobrazić umowę na podstawie, której dochodzi do ujawnienia hasła i innych informacji potrzebnych do zalogowania. Po zmianie hasła pierwotny użytkownik nie utraciłby dostęp do konta, natomiast dla osób trzecich zmiana „właściciela” byłaby niezauważalna. Obecnie powszechnie przyjmuje się, że dobra osobiste jako nierozerwalnie związane z konkretną osobą są niezbywalne. W zawiązku z tym, uznanie nickname’u za dobro osobiste stanowiłoby wyłom od tej zasady. Idąc dalej pozwoliłoby to na komercjalizację „tradycyjnych” praw osobistych np. prawa do wizerunku. Na taką „małą rewolucję” SN się nie zdecydował.